Na medytacyjnej fali

Medytacja znana od tysięcy lat bardzo często była i jest opisywana w kategoriach duchowych lub religijnych. Dopiero od niedawna dzięki rozwojowi diagnostyki medycznej możemy lepiej zrozumieć czysto fizjologiczne mechanizmy towarzyszące medytacyjnej praktyce. I choć nasza wiedza diagnostyczna dopiero raczkuje możemy „podejrzeć” człowieczy mózg by sprawdzić, co się  w nim dzieje.

 

Mózg jest tworem elektrochemicznym – wytwarza substancje chemiczne i pole elektromagnetyczne. Mierząc aktywność mózgu za pomocą EEG (elektroencefalografu) podczas różnych aktywności takich jak sen, uczenie się czy sytuacje stresogenne coraz lepiej poznajemy to, jak przetwarzane są w mózgu informacje – to jak kodujemy doświadczenia w formie myśli (przekonań) i uczuć, jak zmieniamy skrypty (programy), które wpływają na nasze samopoczucie i zachowania, jak śnimy, marzymy i tworzymy.

Badania EEG pokazują szerokie spectrum fal elektromagnetycznych emitowanych przez nasz mózg, od najniższego poziomu – fal delta (0,5Hz do 4Hz) po fale gamma powyżej 100Hz. Poszczególne zakresy fal są charakterystyczne zarówno dla określonych aktywności jak i dla określonego wieku.

Fale o najniższej częstotliwości (0,5Hz – 4Hz) to fale delta – występują w trakcie głębokiej fazy snu u dorosłych zaś u noworodków i niemowląt występują również w fazie czuwania. W tym stanie mózg wykazuje bardzo niewiele świadomości, jest nastawiony na koordynowanie tych funkcji, które odpowiadają za budowę i regenerację ciała oraz redukcję stresu; niedostatek głębokiej fazy snu przyspiesza procesy starzenia się organizmu.

Fale o częstotliwości od 4Hz do 8HZ to fale theta. U osób dorosłych są obecne przez większość snu, dominują w stanie zawieszenia między jawą a snem, występują również w trakcie transu, (auto) hipnozy i medytacji – w stanie theta łatwiej “zaprogramować” lub „przeprogramować” skrypty wpływające na emocje i zachowania ponieważ zaciera się w nim granica między świadomym a nieświadomym umysłem. Stan theta przeważa na jawie u dzieci w wieku od 2 do 6 lat – maluchy w tym okresie nie potrafią jeszcze oddzielić własnych wyobrażeń od zewnętrznej rzeczywistości, mają ograniczoną zdolność racjonalnego myślenia – akceptują bezkrytycznie to, co słyszą – w tym okresie nieświadomie programujemy system naszych wierzeń i przekonań, które rzutują na przyszłe życie (np. nie wolno okazywać słabości, inni ludzie mają lepiej od nas, gdy w zimie przemoczysz buty, będziesz chory itp.).

Fale Alfa (8Hz -13Hz) to rozmyślanie, odpoczynek, relaksacja i twórczość. U większości ludzi dorosłych stan alfa uruchamia się po zamknięciu oczu. W niskim stanie Alfa sprzyjającym kreatywności uwaga skupiona jest na tym, co wewnątrz nas samych – nasza wyobraźnia korzysta z bogactwa umysłu pod progiem świadomości. Wysoki stan alfa sprzyja optymalnej sprawności fizycznej, której podstawą jest spokój, pewność siebie, zaufanie do własnych umiejętności i koncentracja na tu i teraz. Generalnie w stanie alfa jesteśmy świadomi, odprężeni, z dobrym dostępem do osobistych zasobów, w niskiej alfie świadomość kierujemy do wewnątrz, w wysokiej alfie na zewnątrz.

Fale alfa pełnią ważną rolę w trakcie uczenia się. Sam proces nauki zaczyna się podczas świadomego poznawania, co zachodzi w stanie beta (o którym poniżej). Przyswajamy nowe informacje – czytając, słuchając, obserwując, doświadczając i analizując do momentu, gdy uznamy, że dowiedzieliśmy się dostatecznie dużo lub gdy jakiś koncept lub informacja szczególnie przypadła nam do gustu. W takiej chwili przerywamy poznawanie i analizowanie i “schodzimy” do poziomu alfa, aby skonsolidować nowe informacje z tymi, które już są zgromadzone w naszym umyśle. W ten sposób zapamiętujemy to, co właśnie poznaliśmy.

U dzieci stan alfa rozwija się od 5 do 8 roku życia, wtedy uczą się interpretowania i wyciągania wniosków na podstawie postrzeganych faktów. Dzieciaki nie tracą umiejętności życia w świecie wyobraźni charakterystycznej dla theta– stąd tak dobrze odgrywają postacie bohaterów i bawią się wcielając w różne role naśladując zachowania dorosłych.

Pomiędzy 8 a 12 rokiem życia aktywność mózgu wzrasta do jeszcze większych częstotliwości – pojawiają się fale beta. Beta odpowiada za analityczne myślenie, koncentrację na świecie zewnętrznym, zdolność do rozwiązywania problemów. Po 12 roku życia z reguły drzwi między świadomym i nieświadomym mózgiem zamykają się – dorastając tracimy łatwy dostęp do nieświadomości na jawie, co pomaga nam skupić się na świecie zewnętrznym, postrzeganym zmysłami i analizowanym za pomocą intelektu. Stan beta, podobnie jak alfa dzielimy na niski, średni i wysoki, każdy z nich pełni trochę inną funkcję. Zrozumienie tych funkcji a także wykształcenie w sobie umiejętności „zejścia” z fal beta, które „rządzą” codzienną aktywnością na niższe częstotliwości jest wstępem do wykorzystania medytacji, (auto)hipnozy i transu jako narzędzi pomocnych w naszym wzrastaniu.

Fale o najwyższej częstotliwości, które potrafimy zaobserwować to gamma (od 40Hz do100Hz). Najpóźniej wykryte i jednocześnie zbadane w najmniejszym stopniu. Są jedyną grupą częstotliwości, która znajduje się w każdej części mózgu. Z tego powodu zakłada się, że kiedy mózg musi równocześnie przetworzyć informację w różnych częściach, to używa właśnie fal gamma. Występowanie tych fal jest zwykle połączone z poczuciem szczęścia, wdzięczności i zdolności do współczucia, została również odnotowana korelacja pomiędzy falami gamma i transcendentalnymi (nadzmysłowymi) stanami umysłu. Istnieje założenie, że wzrost aktywności gamma jest efektem ubocznym zmiany poziomu świadomości – wyjścia poza programy oparte na przetrwaniu i rywalizacji ku współdziałaniu, akceptacji, współczuciu i szczęściu.

*opis fal na podstawie książki dr. Joe Dispenza „Breaking the habit of being yourself” oraz artykułów internetowych (http://nagraniahipnotyczne.pl/hipnoza-artykuly/128-fale-mozgowe-charakterystyka-funkcje, http://www.psycholog4u.pl/2015/02/fale-mozgowe)

W tym miejscu baczniej przyjrzyjmy się falom beta, które są emitowane przez mózg, gdy jesteśmy skoncentrowani na świecie zewnętrznym – beta towarzyszy nam przez większość naszego dnia. Niska beta (13Hz – 15Hz) to zrelaksowana koncentracja – śledzimy świat zewnętrzny, ale nie wykazujemy wzmożonej czujności, średnia beta (16Hz – 22Hz) wskazuje na zwiększony wysiłek umysłowy, zaangażowanie w procesy poznawcze, wnikliwość i uważność. Niska i średnia beta to dobre fale do nauki, pracy, wykonywania codziennych czynność zarówno tych prozaicznych jak mycie zębów i tych bardziej skomplikowanych jak planowanie domowego budżetu.

Jest jeszcze wysoka beta (22Hz -50Hz) emitowana w sytuacjach, gdy do głosu dochodzi lęk o przetrwanie. Stan wysokiej bety mobilizuje wszystkie siły życiowe do stawienia czoła niebezpieczeństwu. „Zawiesza” działanie układu trawiennego, systemu odpornościowego itp., powoduje szybsze bicie serca, wpływa na układ oddechowy. Wysoko beta jest stanem drastycznie zwiększającym skuteczność – bazuje na odruchach i wkodowanych schematach działania – i jednocześnie jest stanem wielce żarłocznym oraz wyczerpującym.

Wysoka beta związana jest z lękiem, złością, agresją. Jeśli po sytuacji bezpośredniego zagrożenia nie potrafimy odprężyć się i roztrząsamy nasze przeżycia, nieświadomie produkujemy coraz wyższe i wyższe częstotliwości beta – poprzez nadmierną analizę utrwalamy nawyk działania pod presją, dosłownie uzależniając się od substancji chemicznych, które produkuje postawiony w stan zagrożenia mózg. A uzależniony mózg ma „przekalibrowane” czujniki. Nawykowa interpretacja rzeczywistości każe nam odczuwać zagrożenie tam, gdzie go nie ma. Czasem na wpół świadomie dążymy do stresujących sytuacji, bo uzależniony mózg domaga się coraz większych ilości substancji chemicznych. Nie potrafimy znaleźć nowych sposobów reagowania, które pozwoliłyby wyjść poza schemat świata postrzeganego jako zagrożenie lub niedostatek – nawet niekoniecznie ten materialny, ale często niedostatek miłości i akceptacji dla siebie samych. Jeśli funkcjonujemy przede wszystkim na wysokiej beta wielce prawdopodobne jest, że w naszym życiu pojawi się frustracja, poczucie winy lub wstydu, chęć zemsty, bezradność, zawiść albo pustka i wypalenie.

Nie zawsze uzależnienie od działania na wysokiej beta jest przykre. Zastrzyk adrenaliny daje poczucie mocy, a jeśli poradzimy sobie z trudną sytuacją, przeżywamy ulgę, radość, euforię. Bywa, że trudno jest nam zauważyć i przyznać, że nauczyliśmy nasz organizm działania na „haju”. Dopiero gdy zaczynamy mieć kłopoty ze zdrowiem lub oddalamy się od najbliższych albo coraz trudniej znaleźć nam przyjemność z pracy czy też ssie nas dziwne poczucie pustki zapala się ostrzegawcza lampka.

W wysokiej beta nadmiernie identyfikujemy się z problemami, przywiązujemy się do rzeczy materialnych czy też uznania w oczach innych ludzi – jesteśmy nastawieni na pozyskanie zewnętrznej akceptacji. Bywa, że rezygnując z własnych potrzeb za bardzo się poświęcamy. Nie mamy czasu, by zapytać samych siebie, czego naprawdę pragniemy. Oddalamy się od siebie, a gdy próbujemy siebie odnaleźć, pozostając na wysokich falach beta, kręcimy się w kółko.

Doskonałym wyjściem z tej pułapki może być praktyka medytacyjna – zejście na niższe częstotliwości. Korzystajmy z medytacji aby uspokoić umysł, zharmonizować działania układów: pobudzającego i wyciszającego, aby się odprężyć, dać głowie i ciału odpocząć. Nauczmy się bycia sam na sam z sobą, pytajmy siebie o to, co daje nam radość i spełnienie. Pamiętajmy jednak, że gdy jesteśmy na wysokiej fali beta, medytacja w bezruchu może być nie dla nas – w takim przypadku lepiej będą się sprawdzać techniki medytacyjne związane z ruchem – np. taniec, długodystansowa jazda na rowerze poza miejskim zgiełkiem czy choćby gra w tenisa, która choć uznana przez niektórych za zbyt rywalizacyjną, może pomóc w skanalizowaniu nadmiaru energii.

A gdy złapiemy dystans, możemy sięgnąć po bardziej statyczne formy medytacji i wykorzystać tę praktykę jako narzędzie zmiany przeterminowanych skryptów, które w dzieciństwie nieświadomie wdrukowaliśmy w matrycę naszych wierzeń, przekonań i wartości. Bardzo często to właśnie te stare programy są pierwotną przyczyną nawykowego zaganiania – ich przeprogramowanie pozwala uzyskać trwałe zmiany w życiu. Paradoksalnie, zejście z wysokiej beta na fale niższe przybliża nas do najwyższych znanych nam fal gamma, które niosą wdzięczność i szczęście. A jeśli przy okazji dotkniemy czegoś transcendentalnego? Cóż, osobiście lubię czuć, że jest jakaś wyższa siła, która stanowi źródło akceptacji, wybaczenia, mądrości i radości. Jeśli się na nią otworzymy, możemy poczuć, że jest ona w nas samych. Wsłuchajmy się w siebie, a znajdziemy to, czego bezskutecznie szukamy w świecie dookoła lub we wzniosłej duchowości. Pozwólmy sobie na bycie w zgodzie z tą najbardziej harmonijną i najszczęśliwszą wersją nas samych.

ewa-kujawa.pl